Domowe SPA i małe rozliczenie
Wakacje to czas kiedy człowiek ma więcej czasu dla siebie, mniej obowiązków, może wypocząć i poleżeć do góry brzuchem. Przynajmniej podobno. W moim przypadku nie do końca tak jest, dlatego też post pojawia się z niewielkim opóźnieniem.
Jak minął mój tydzień? Ze względu na remont w domu (będzie pięknie!) i wyjazd do chłopaka na parę dni nie udało mi się wykonać wszystkich moich celów. Pomysły związane z blogiem i co chciałabym z jego pomocą osiągnąć muszą zostać przełożone na ten tydzień. Pojawią się wraz z innymi planami na końcu posta.
Przeprowadziłam za to moje własne, domowe SPA. Pomalowałam paznokcie lakierem hybrydowym firmy Indigo, kolor Olala z serii Natalii Siwiec. Cała seria ma ładne, pastelowe kolory, jednak w porównaniu do lakierów z NeoNail, z których korzystałam kiedyś, trudniej się z nich korzysta, lubią się rozlewać na paznokciu. Efekt końcowy nie jest idealny, ale zawsze mogło być gorzej ;)
Jak minął mój tydzień? Ze względu na remont w domu (będzie pięknie!) i wyjazd do chłopaka na parę dni nie udało mi się wykonać wszystkich moich celów. Pomysły związane z blogiem i co chciałabym z jego pomocą osiągnąć muszą zostać przełożone na ten tydzień. Pojawią się wraz z innymi planami na końcu posta.
Przeprowadziłam za to moje własne, domowe SPA. Pomalowałam paznokcie lakierem hybrydowym firmy Indigo, kolor Olala z serii Natalii Siwiec. Cała seria ma ładne, pastelowe kolory, jednak w porównaniu do lakierów z NeoNail, z których korzystałam kiedyś, trudniej się z nich korzysta, lubią się rozlewać na paznokciu. Efekt końcowy nie jest idealny, ale zawsze mogło być gorzej ;)
Następnie zajęłam się włosami. Z braku czasu i produktów nałożyłam na nie różany tonik do twarzy Evree Magic Rose jako podkład pod olej kokosowy. Aby wszystko lepiej zadziałało założyłam foliowy czepek, który pałętał się gdzieś po łazience i owinęłam ręcznikiem. Nie marnując czasu zrobiłam maseczkę z glinki zielonej, mieszając ją z hydrolatem jałowcowym z jagód, którą pozostawiłam na twarzy na około 15 minut psikając co jakiś czas wspomnianym już tonikiem, żeby nie wyschła. Podobno to bardzo ważne, a ja słucham się tego co piszą w internecie :)
Po tym czasie umyłam włosy przy okazji wykonując peeling skóry głowy - do szamponu dodałam parę łyżek cukru. Zupełnie zapomniałam, że powinnam dodać też glinkę, ale następnym razem będzie lepiej. Po kąpieli nasmarowałam całe ciało balsamem z Oriflame poleconym przez mamę i tak wypachniona i wymoczona poszłam szczęśliwa spać.
W niedzielę wyjeżdżam na wakacje - objazdówkę na południe Europy. Miejsce docelowe - Serbia! Dlatego też moje cele będą wyglądać następująco:
- założyć w bullet journal stronę na pomysły związane z blogiem - zaległe!
- zrobić listę rzeczy, które chciałabym osiągnąć przy pomocy bloga - zaległe!
- robić dużo zdjęć - na bloga, do albumu, dla wspomnień
- wziąć się za filmik dokumentujący mój poprzedni wyjazd na Mazury
Na dziś to tyle. Wszelkie uwagi i pytania mile widziane.
Cześć!
Komentarze
Prześlij komentarz